Znajdujemy świetne bungalowy na samej plaży. Cena? Około 25 zł za osobę ze śniadaniem. Każdy w 2os pokoju z wielkimi łóżkami z moskitierą i łazienką. Domki pod palmami kokosowymi. Raj!!!
Na długo ciągnącej się plaży jest sporo hoteli, ale ładnie komponujących się z otoczeniem. Totalny brak zorganizowanej turystyki. Zero autokarów. Tylko pojedyńczy turyści, pary lub małe grupki.
Miejscowi widać, że zżyli się z turystami. Na tych samych plażach ludzie opalają się, kąpią, miejscowi łowią ryby i je patroszą, ogłuszają ośmiornice...
MIejscowe restaruracje na plaży oferują doskonałe dania przygotowywane na oczach gości. Wybiera się świeżą rybę ze stosu leżącego na wielkim stole i kucharz ją przyrządza. Doskonale podane, przy świecach z winem, 5m od oceanu Indyjskiego. Koszt: ok. 25 zł za osobę (śmiech!).
Wieczory spędzamy na beach barze między palmami. Pijemy drinki ile wlezie. Już nie zwracamy uwagi czy z lodem czy bez ;)
Kilka razy wybieramy się do pobliskie wioski. W nocy sprzedają miejscowi miejscowym smażone ryby i ośmiornice. Kupuje się je ze stołu gdzie kawałki rozłożone są na gazetach. Nigdy nie jadłem lepszej ośmiornicy!
Ceny? Nawet nie pytajcie... :) równie dobrze moglibyśmy płacić muszelkami :)
Spędzamy tu kilka dni. Snorkujemy, łazimy, pijemy, jemy, bawimy się....